Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2025

Instalacja i konfiguracja Lyrion Music Server na przykładzie Debiana

Całkiem przez przypadek znalazłem ostatnio Lyrion Music Server. Jest to serwer muzyki z masą różnych opcji i dodatków. Okazało się, że instalacja jest cholernie prosta, soft bardzo użyteczny a i jak ktoś ma stary sprzęt grający (tudzież wzmacniacz, głośniki, cokolwiek innego) to wystarczy zainwestować np w jakiś mały komputerek (terminal, mini pc, raspberry pi, cokolwiek podobnego) i mamy na czym słuchać :D

https://lyrion.org/

Poza instalacją Debiana wystarczy zainstalować paczkę deb z powyższej strony (najlepiej z wykorzystaniem gdebi to i dociągnie zależności) oraz dodatkowo wymagany będzie poniższy odtwarzacz:

https://packages.debian.org/trixie/squeezelite

Dla stable instalujemy...:

apt install squeezelite

Pakiet w repo dostępny jest od wydania Debiana Bullseye do Unstable (na 22.12.2025).

Jako że docelowo chciałem mieć możliwość odtwarzania muzyki zgranej z płyt do katalogu domowego docelowego użyszkodnika, to musiałem trochę pokombinować. Serwer tworzy użytkownika squeezeboxserver, więc testowo dodałem go do następujących grup:

gpasswd -a squeezeboxserver users

gpasswd -a squeezeboxserver uzyszkodnik

Uprawnienia dla katalogu domowego:

chmod -R 755 /home/uzyszkodnik

Pozwoli nam to na dostęp do muzyki. Dla list odtwarzania zrobiłem osobny katalog m3u i dla niego inne uprawnienia:

chmod -R 777 /home/uzyszkodnik/m3u

Dodatkowo, w opcjach serwera:


No i to by było na tyle. Reszta konfiguracji odbywa się poprzez panel administracyjny. Dostęp można zahasłować - panel Zaawansowane i Zabezpieczenia.



Konfiguracja transmission-daemon na przykładzie Debiana Stable

Kilka tygodni temu potrzebowałem skonfigurować klienta Transmission w trybie systemowej usługi (tzw demona). Oto bardzo krótki poradnik na przykładzie Debiana Stable (wersja 13 w momencie pisania). U mnie usługa działa na użytkowniku na którym docelowo operuję.

Najpierw instalujemy:

apt install transmission-cli transmission-common transmission-daemon

Usługa po wystartowaniu ładuje sobie konfig i w trakcie wyłączania np systemu nadpisuje wcześniej zapamiętaną konfigurację. Niweluje nam to wprowadzone w między czasie zmiany także jeżeli po powyższej instalacji, o ile usługa sama z siebie wystartuje, wyłączamy:

systemctl stop transmission-daemon.service

Następnie musimy utworzyć następujący plik (katalog, jeśli nie istniejemy, również należy utworzyć)...:

nano /etc/systemd/system/transmission-daemon.service.d/user.conf

... o następującej zawartości:

[Service]

User=

User=xxx

Group=xxx

Naszego użytkownika, w omawianym przypadku xxx, dodajemy do odpowiedniej grupy:
gpasswd -a xxx debian-transmission
W katalogu domowym tworzymy katalog:
mkdir .config/transmission-daemon
I z katalogu plik z ustawieniami:
cp /etc/transmission-daemon/settings.json .config/transmission-daemon/
Zawartość /etc/transmission-daemon profilaktycznie usuwamy (z poziomu roota):
rm -R /etc/transmission-daemon/*
W pliku konfiguracyjnym .config/transmission-daemon/settings.json znajdujemy i zmieniamy następujące linie tak, żeby ściągnięte materiały były np w naszym katalogu domowym:
    "download-dir": "/home/xxx/Pobrane",
    "incomplete-dir": "/home/xxx/Pobrane",
Hasło znajduje się w poniższej linijce...:
    "rpc-password": "jakies-haslo",
Hasło wpisujemy jakie chcemy, transmission-daemon na swój sposób je przetworzy dając wynik w - na pozór - losowych znakach w pliku wyżej (zakładam, że dlatego wczytuje i nadpisuje konfigurację uniemożliwiając dokonanie zmian w trakcie działania).

Teraz wykonujemy z poziomu roota następujące dwie komendy:
systemctl daemon-reload ; systemctl start transmission-daemon.service
I to by było na tyle. Pisane z pamięci, mam nadzieję że się nie pomyliłem gdzieś po drodze :D

niedziela, 14 września 2025

Server VNC z poziomu ekranu logowania - GNU/Linux Debian

Od jakiegoś czasu zachodziła potrzeba uruchomienia serwera vnc na kilku maszynach. Nie zawsze jest czas żeby biegać od ekranu do ekranu, nawet jeżeli są to jednostki do testów itp.


Naskrobałem (no dobra, podobne rozwiązanie można znaleźć...) usługę systemową (unit w systemd pod Debianem 13). Tworzymy plik /etc/systemd/system/x11vnc.service o następującej zawartości:


[Unit]

Description=x11vnc

After=display-manager.service network.target syslog.target

 

[Service]

Type=forking

ExecStart=/usr/bin/x11vnc -forever -display :0 -auth guess -rfbauth plik.z.haslem

ExecStop=/usr/bin/killall x11vnc

Restart=on-failure

 

[Install]

WantedBy=multi-user.target


Tworzymy plik.z.haslem (najwygodniej w katalogu /etc lub ewentualnie /opt):


x11vnc -storepasswd haslo plik.z.haslem


Następnie, oczywiście z uprawnieniami roota:


systemctl daemon-reload

systemctl enable x11vnc.service

systemctl start x11vnc.service

 

I to było na tyle.

niedziela, 13 lipca 2025

Pierwsza stacja zasilania niskiego napięcia na wyjazdy pod namiot

.... czyli o tym jak nie tworzyć skrzynek ;)

Wykorzystane elementy:
- skrzynka narzędziowa
- dławiki kablowe PG7
- akumulator 18Ah
- regulator mppt
- panel fotowoltaiczny
- 2 łączniki cieselskie
- złącza hermetyczne ip68
- blok rozdzielczy do 'spięcia' okablowania
- bezpiecznik nadprądowy wykorzystany jako wyłącznik
- podstawa bezpiecznikowa z wkładką 10x38 (zastosowana wkładka 16A ale powinno być 10A)

poniedziałek, 23 listopada 2020

Jak wykorzystać obudowę po halogenie ledowym?

Kiedyś wyciągnąłem ze złomu - z poprzedniej firmy, gdzie pracowałem - obudowę po naświetlaczu ledowym. Chciałem z niej zrobić jakiś użytek - oto i efekt. Co prawda, estetyką nie grzeszy, ale działa:


Umieszczone są tam 3 moduły ledowe po 7zł sztuka (po 2W każda) + zasilacz 12V 15W. Takie naświetlacze są tanie, ale równie tanio wychodzi wymiana samych diód bez straty materiału w postaci obudowy. Zdecydowanie polecam!



wtorek, 15 września 2020

Regulowana lampka biurkowa z halogenem (gu10) i dużą ilością światła

 Cześć!


Kiedyś szukałem lampki z gwintem E27 ("zwykła" żarówka) do której mógłbym wkręcić mocną żarówkę w taki sposób, by nie "wystawała" spod klosza (i jednocześnie mnie nie oślepiała). Być może mógłbym wkręcić zwykłą żarówkę 100W, ale chciałem uniknąć nadmiernego nagrzewania się. Postanowiłem pójść w nieco inną stronę. Z moich potrzeb absolutne minimum to było jakieś ~ 500 lumenów, a żarówki halogenowe (z gniazdem gu10) dają nawet 900 lm i są dość "płaskie". Zaryzykowałem się, zainwestowałem więc w kilka potrzebnych rzeczy i przerobiłem dwie lampki biurkowe na halogeny.


Pierwsza z nich prezentuje się jak niżej:



Powyższa żarówka daje mi około 500 lumenów światła ciepłego (~2700K). Wykorzystałem szybkozłączki w obydwu lampkach, ponieważ zaoszczędziło mi to mnóstwo czasu.


Druga z nich, tytułowa regulowana, prezentuje się jak niżej:





Wyżej zastosowana żarówka daje natomiast około 900lm światła ciepłego. Uchwyt do lampki był w komplecie i umożliwia zamocowanie do biurka, płyty, ściany lub czegokolwiek innego.

Ten sam model żarówki, co w drugiej lampce, w dwóch sztukach jednocześnie wykorzystuję do oświetlenia pokoju. Oczywiście żyrandol również mam na gu10, przy czym zawieszony jest przy samym suficie i żarówki nie są niczym ograniczone :)


Przeróbka zajęła mi łącznie około 30 minut "na spokojnie", a łączny koszt lampek z żarówkami, gniazdkami, śrubkami i szybkozłączkami to około 140 złotych.